OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE XXIII Niedziela zwykła – 9.09.2018 r.

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE

XXIII Niedziela zwykła – 9.09.2018 r.

  

  1. Dzisiaj w Kościele w Polsce rozpoczyna się VIII Tydzień Wychowania. W naszej parafii przeżywać go będziemy z tygodniowym opóźnieniem, jako duchowe przygotowanie do uroczystości odpustowej, którą świętować będziemy 23 września. Szczegółowy program Tygodnia Wychowania przedstawimy w przyszłą niedzielę. Zapraszamy do czynnego udziału w tym ważnym wydarzeniu.

 

  1. Przez cały miesiąc wrzesień zapraszamy na nabożeństwa ku czci Matki Bożej Saletyńskiej o godz. 17.30. W środy nabożeństwo połączone jest z Nowenną.

 

  1. Zapraszamy na spotkania:

       

        Poniedziałek – SSNE o godz. 19.30

        Wtorek – Matulanki o godz. 10.00

        Wtorek – modlitwa Słowem Bożym o godz. 18.45

        Środa – Katecheza dla dorosłych o godz. 18.45

       

  1. W czwartek wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła 
  1. W piątek 14 września święto Podwyższenia Krzyża Świętego. 
  1. W sobotę wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej. 
  1. W imieniu chorych i całej społeczności Hospicjum św. Łazarza pragnę złożyć najserdeczniejsze podziękowanie za bardzo gościnne przyjęcie hospicyjnych wolontariuszy i umożliwienie im przeprowadzenia kwesty w ramach 21. edycji akcji Pola Nadziei. Zbiórka zaowocowała kwotą 7000,39 zł i  20 euro – napisała dr Jolanta Stokłosa, Prezes Zarządu Towarzystwa.
  2. Dzisiaj w drugą niedzielę miesiąca zbiórka na potrzeby inwestycyjne parafii. Składamy gorące podziękowania za ofiary złożone w miesiącu sierpniu. Kwota zebrana w kościele i przekazana na konto bankowe parafii wyniosła 4910 zł. Bóg zapłać wszystkim Ofiarodawcom. Pragniemy poinformować, że za zebrane w tym roku środki zostały odnowione i odmalowane pomieszczenia Domu Parafialnego: Caritas, Poradnia Rodzinna, Kancelaria Parafialna, korytarze na głównym piętrze i w podziemiach. Dokonaliśmy kapitalnego remontu toalet obok kawiarenki oraz odnowienia kuchni parafialnej znajdującej się w podziemiach DP. Wydatki inwestycyjne w tym roku uzupełnia II rata zapłaty za instalacje hydrantową oraz zakup szat liturgicznych (fioletowej i czerwonej kapy do nabożeństwa). Zebrane przez osiem miesięcy środki wynosiły 43 tysiące złotych, natomiast wydatki 52 tysiące.
  3. Zapraszamy na spotkania kandydatów (od 4 klasy SP) na ministrantów w każdy wtorek o godz. 18:45 w zakrystii. Spotkania dla ministrantów we wtorek o godz. 19:30.

 

Osobista formacja we wspólnocie

 

Po tygodniu intensywnego zaangażowania w edukację dzieci, wnuków może się wydawać, że przyszedł czas odpoczynku. Nic bardziej mylnego, gdyż chrześcijanin jest odpowiedzialny za własny rozwój, za własną formację chrześcijańską. Stąd dobrze będzie przypomnieć sobie podstawowe prawdy życia parafialnego (dla niektórych oczywiste, dla innych zapomniane, a jeszcze dla innych uświadamiające), gdyż repetitio est mater studiorum (powtarzanie jest matką zdobywających wiedzę).

Czym jest parafia?

Parafia uobecnia i reprezentuje w konkretnym miejscu cały Kościół. Dlatego wszystko, co możemy powiedzieć o Kościele, dotyczy w odpowiednich proporcjach również parafii. A Kościół jest czymś więcej niż tylko sumą wszystkich chrześcijan. Jest Oblubienicą Chrystusa (por. Ef 5, 21-32), która zachowuje i głosi Jego słowo. Kościół gwarantuje, że nauka o Jezusie pozostanie niezafałszowana i będzie słyszana w najdalszych zakątkach świata. Kościół daje udział w życiu Boga poprzez siedmioraki strumień sakramentów. Wstawia się w błagalnej modlitwie, gdy wina i grzech obciąża któregoś z wierzących: „Nie zważaj na nasze grzechy, lecz na wiarę swojego Kościoła”. Ojcowie pierwszych wieków chrześcijaństwa zgadzają się co do tego, że właśnie z tego powodu Kościół można nazwać – w pełnym znaczeniu tego słowa – matką: Mater Ecclesia. Ona rodzi córki i synów. Bez Kościoła, bez wspólnoty, bez parafii nie byłoby chrześcijan ani życia chrześcijańskiego.

Z teologicznego punktu widzenia parafia to przede wszystkim określona wspólnota wiernych. Nie ma prawdziwego życia duchowego w oderwaniu od wspólnoty. Każdy wierzący od momentu chrztu żyje – chce czy nie chce – w jakiejś parafii. Nawet jeśli nie korzysta zbyt gorliwie z tej przynależności, to – dopóki nie zadeklaruje formalnego wystąpienia – pozostaje członkiem parafii, przynajmniej z socjologicznego, prawnego i statystycznego punktu widzenia.
Natomiast z prawnego punktu widzenia parafia to podstawowa jednostka organizacyjna Kościoła katolickiego i wielu innych wyznań chrześcijańskich. Zwierzchnikiem parafii jest proboszcz, któremu mogą pomagać inni księża wikariusze, oraz kapelani czy rezydenci. Centralnym ośrodkiem życia parafii jest kościół parafialny. KPK w kan. 518 wyróżnia parafie terytorialne – leżące na określonym terytorium i personalne, do których należy grupa wiernych określona według obrządku, języka, narodowości, albo w inny sposób. W polskiej rzeczywistości parafie mają z reguły strukturę terytorialną, to znaczy, że o przynależności do danej parafii decyduje miejsce zamieszkania.
Ideał i rzeczywistość parafialnego życia
Zakres i kształt identyfikacji z parafią może być różny w zmieniających się warunkach historycznych i kulturowych, ale nigdy w dziejach chrześcijaństwa nie było chrześcijanina bez wspólnoty. Pisząc to zdanie postawiłem znak równości między parafią a wspólnotą. Taki jest bowiem teologiczny ideał tego, czym parafia być powinna: zaangażowaną wspólnotą wierzących, którzy przy współpracy i w dialogu z księżmi podejmują odpowiedzialność za swe życie wiary. Parafia jako całość jest więc „oknem wystawowym Boga”, „księgą, którą ludzie najpierw czytają i pojmują” (Heinz-Manfred Schulz) oraz „jedyną relikwią Chrystusa, jaką mamy” (Dieter Emeis, Karl Heinz Schmitt). Za tymi obrazowymi porównaniami kryje się przekonanie, że tylko w żywej wspólnocie parafialnej można w praktyce doświadczyć, czym jest wiara.
Tyle ideał. Między marzeniem a rzeczywistością istnieje jednak zawsze pewne napięcie, wynikające z tego, że przeważnie nie dosięgamy do ideału. Wielu chrześcijanom wystarcza samo uczestniczenie w niedzielnej i świątecznej mszy świętej, przyjmowanie księdza po kolędzie czy składanie ofiar na różne potrzeby. Nie widzą potrzeby dodatkowego zaangażowania się w pracę którejś ze wspólnot, grup lub organizacji, działających w parafii. Zadowalają się zwyczajnym „byciem chrześcijaninem”.
Można by naturalnie stwierdzić, że w ostatnich latach wśród wiernych świeckich odnotowuje się rosnącą świadomość ich odpowiedzialności za Kościół, a wśród duchownych – większą otwartość na współpracę z laikatem. Gdyby jednak dokładnie policzyć wszystkich parafian, którzy biorą aktywny dział w życiu wspólnoty i zestawić ich z liczbą osób zamieszkujących teren danej parafii, to procent tych zaangażowanych będzie zatrważająco niski. Nie ma się co łudzić: to mniejszość czuje się odpowiedzialna za życie wspólnoty parafialnej. Często są to ci sami ludzie, których można spotkać w kilku różnych grupach. Większa część parafian pozostaje bierna, nie czując nawet potrzeby wpływania na życie swojej wspólnoty. Identyfikują się wprawdzie z parafią z terenu miejsca zamieszkania, ale traktują ją jako punkt usługowy, zaspokajający ich potrzeby religijne.
Pozytywnym zjawiskom (zaangażowanie świeckich animatorów, odkrywanie różnorodnych charyzmatów w parafii) towarzyszy zatem wiele rozczarowań. Przede wszystkim nie udaje się przyciągnąć tych chrześcijan, którzy stoją z dala od parafialnego życia. Ludzie ci nawiązują od czasu do czasu krótki kontakt z parafią przy okazji różnych życiowych wydarzeń (chrztu i pierwszej komunii dziecka, pogrzebu w rodzinie), ale potem znowu znikają z pola widzenia.
Parafia – miejscem uczenia się wiary
Po co nam zatem parafia? By odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zastanowić się, co stanowi o istocie „bycia chrześcijaninem”. Nie jest to sprawa ani osobistych upodobań ani preferowanego stylu życia – bardziej indywidualnego lub raczej kolektywnego. Chrześcijaninem staje się człowiek przez wiarę, która wyraża się w naśladowaniu Chrystusa. Każde przepowiadanie ma na celu obudzenie wiary. Św. Jan stwierdza, że jego Ewangelia została napisana po to, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego (J 20,31). Wezwanie do wiary w Jezusa przewija się przez cały Nowy Testament. Jest to nie tyle wiara teoretyczna, lecz przede wszystkim konkretna. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał (1 J 3,23). Wiara powinna być aktywna i wyrażać się przez miłość (por. Ga 5,6; 1 Tes 1,3). Nie chodzi tu w pierwszym rzędzie o akt intelektu, lecz o czyn – o osobisty wybór, który angażuje całego człowieka i jego życie. Wiara w rozumieniu Nowego Testamentu jest wydarzeniem między osobą a osobą, między Bogiem a człowiekiem. Dlatego też decyzji o przyjęciu Jezusa nie można delegować na kogokolwiek innego. Wiara jest aktem osobistej decyzji i, w tym znaczeniu, niezależnym od wspólnoty. Ani drugi człowiek, ani żadna grupa nie może zdjąć z osoby odpowiedzialności za tę decyzję.
Druga strona wiary
W ten sposób została jednak opisana tylko część rzeczywistości, jaką jest wiara. W jej konkretnym wymiarze nie można jej bowiem oddzielić od korzeni, z których wyrasta i z których czerpie siłę. Dlatego w pierwotnym chrześcijaństwie było sprawą oczywistą, że wiara w Chrystusa oraz życie, wypływające z tej wiary, może istnieć tylko we wspólnocie. Nowy Testament nie zna pojęcia wiary sprywatyzowanej. Dla chrześcijanina sprawą najwyższej wagi jest poszukiwanie oraz zachowywanie wspólnoty z siostrami i braćmi w wierze (por. np. Hbr 10, 23-25). Wiara jest zatem aktem osobistej decyzji jednostki, ale w procesie swego powstawania i rozwoju nie może się obejść bez drugiej osoby. Żaden człowiek nie posiada życia sam z siebie, zawsze zostaje mu ono dane i przekazane. Każdy zależy w tym zakresie od swoich rodziców i przodków, od społeczeństwa i od tych wszystkich, których spotyka na drodze swojego życia. Nie inaczej jest z wiarą. Nie rodzi się ona w warunkach sterylnego laboratorium, lecz w konkretnych, nieprzewidywalnych i burzliwych okolicznościach życia. W tym kontekście jasna staje się odpowiedź na pytanie o sens istnienia parafii czy też o potrzebę zaangażowania w jej życie: parafia jest po to, by w niej uczyć się wiary. Do chrześcijańskiej wspólnoty należą ludzie, którzy nawzajem wspierają się w wierze, przekazują ją dalej, pocieszają się w czasie prób i ucisku oraz wspólnie oczekują przyjścia swego Pana w chwale. Taka wspólnota stwarza warunki, w których może wzrastać i owocować osobista wiara człowieka.
„Moja” parafia

Papież Jan XXIII lubił nazywać parafię «źródłem tryskającym pośrodku osady, do którego wszyscy mieszkańcy przychodzą ugasić pragnienie». Paweł VI wyraźnie uczył, «że ta pradawna i czcigodna struktura, jaką jest parafia, spełnia niezastąpioną i wielce aktualną misję». Ojciec Święty Jan Paweł II kieruje do nas następujące słowa: «Wszyscy powinniśmy odkryć, poprzez wiarę, prawdziwe oblicze parafii, czyli samą ‚tajemnicę’ Kościoła, który właśnie w niej istnieje i działa. Ona bowiem, choć czasem bywa uboga w ludzi i środki, niekiedy rozproszona na wielkich obszarach albo zagubiona w ludnych, pełnych chaosu dzielnicach wielkich metropolii, nigdy nie jest po prostu strukturą, terytorium, budynkiem, ale raczej ‚rodziną Bożą jako braci ożywionych duchem jedności’, ‚domem rodzinnym, braterskim i gościnnym’, ‚wspólnotą wiernych’» (Christifideles laici, 26).
Rozważając zadania, jakie stoją przed naszą parafią, trzeba pamiętać, iż mówimy o rzeczywistości, która — choć zakorzeniona w tym świecie — należy do porządku łaski Bożej. A zatem nie programy, ale Osoba Chrystusa jest kluczem do „sukcesu”. Ponadto formułując różne postulaty nie wskazujmy palcem innych, ale pytajmy się przede wszystkim samych siebie: Co zrobiłem dla mojej parafii, co robię i co mogę zrobić?

Opracował Ks. Zbigniew Pałys MS

proboszcz